Gorce na szlaku strona główna

Gorce – z noclegiem na Turbczu

Gorce – z noclegiem na Turbaczu chodziły mi po głowie już od jakiego czasu, a w zasadzie od kiedy w Beskidzie Sądeckim nocowałam w schronisku na Przehybie. Miałam ochotę na powtórkę – z zachodem i wschodem słońca w jednym miejscu.

W związku z tym, że umówiliśmy się ze znajomymi w Lubomierzu, wybraliśmy żółty szlak z Lubomierza – Rzeki przez Kudłoń i Borek, żeby wrócić czerwonym, zielonym i na końcu niebieskim przez Halę Długą, Jaworzynę i Gorc z wieżą widokową na szczycie.

Do Lubomierza dotarliśmy coś około 13 i po przepakowaniu plecaków ruszyliśmy w trasę. Dzień był naprawdę piękny a słońce cudnie przygrzewało. Nic więc dziwnego, że  szliśmy leniwie, często robiąc postoje i opróżniając zawartości naszych butelek 😉

szlak na turbacz
popijając „colę” na szlaku 😉
szlak na Turbacz
do góry też trochę musi być

Szlak zaczyna się po drugiej stronie parkingu, niedaleko przystanku autobusowego Lubomierz-Przysłop i wprowadza dróżką w las. Co jakiś czas las otwiera się na polany, jednak nie maleńkie poletka, a spore połacie traw, z których rozciągają się widoki na wszystkie strony. Wszystkie po kolei aż się proszą, żeby się na nich rozsiąść i rozkoszować grzejącym słońcem i zapachem traw.

polana w gorcach
czy ktoś wie o co tu chodziło? – autor Marysia – dzięki za możliwość wykorzystania zdjęcia 🙂
gorce
lubię takie polany

gorce

tatry z gorców
Tatry, wszędzie Tatry 🙂
szlak w gorcach
jeden z wielu przystanków na szlaku

szlak na turbacz

Pomimo tego, że ruszyliśmy ok 13, a cały szlak powinniśmy przejść w ok 4,5 godz., gdy dochodziliśmy na Czoło Turbacza słońce było już dość nisko.  Jeszcze pół godz. wcześniej wydawało się, że  z zachodu nic nie będzie, bo prawie całe niebo pokryło się chmurami, jednak niebo postanowiło sprawić nam niespodziankę. Chmury powoli się rozchodziły, a słońce zaczęło cudnie podświetlać je od spodu prezentując nam piękny spektakl.

czoło Turbacza
chmury powoli zaczynają nabierać kolorów

hala turbacza czoło Turbacza

Pierwotnie mieliśmy zamiar zameldować się w schronisku, coś zjeść i dopiero wtedy ruszyć na Turbacz, żeby z samego szczytu obserwować zachodzące słońce. Niestety, gdy zobaczyliśmy kolejkę, zrezygnowaliśmy i od razu ruszyliśmy na szczyt, żeby nie przegapić zachodu. A byłoby ogromnie szkoda, bo choć osobiście wolę wschody, to jednak ten wieczór był niesamowity, a cudowne, ciepłe światło słońca i przede wszystkim przepięknie podświetlone chmury nie pozwalały oderwać mi się od aparatu. Ah, szkoda że takie chwile nie mogą trwać wiecznie.

zachód słońca na Turbaczu
cudowny zachód słońca na Turbaczu

zachód słońca na Turbaczu zachód słońca na Turbaczu zachód słońca na Turbaczu zachód słońca na Turbaczu zachód słońca na Turbaczu

Kiedy słońce schowało się już za horyzontem, zawróciliśmy w stronę schroniska, gdzie spędziliśmy naprawdę długą noc. Ale o tym to może lepiej nie opowiadać 😉

nocne niebo z Turbacza
taka próba nocnych zdjęć z Turbacza

W każdym razie, po chyba 2 czy 3 godz. snu wstałam na wschód, na który prawie się spóźniłam, a to, że nie obudziłam co niektórych, będzie mi wypominane chyba jeszcze naprawdę długo L I niestety nie pomogło to, że wschód, w odróżnieniu od zachodu nie był szczególny. Po prostu – słońce wzeszło.

wschód słońca z Turbacza tatry z Turbacza wschód słońca z Turbacza wschód słońca z Turbacza

wschód słońca z Turbacza
wpatrzeni w słońce 😉

Po kolejnych kilku godzinach snu i zjedzeniu mistrzowskiego śniadania – czyli zupki chińskiej popitej zimnym piwkiem na zatłoczonym tarasie przed schroniskiem ruszyliśmy na szlak.

schronisko pttk na turbaczu

Na pierwszym przystanku – na Hali Długiej mieliśmy sporo towarzystwa – stadko owiec otoczyło nas ze wszystkich stron przegryzając zieloną trawkę, a my w ich otoczeniu popijaliśmy przepyszną żentycę. Przywieziona do domu średnio smakuje. Ale wypitą pod bacówką – uwielbiam. Oscypki stamtąd również przepyszne. Jedyny minus – są droższe niż w innych miejscach, jak chociażby w bacówce na Przełęczy Snozka w Pieninach, gdzie na ogół się w nie zaopatrujemy.

hala długa w gorcach
Hala Długa
bacówka na hali długiej
żentyca – mniam! uwielbiam!
hala długa w gorcach
lenistwo pod bacówką na Hali Długiej
hala długa w gorcach
modelki skubiące trawkę 🙂

Po drugim śniadaniu (tym razem naprawdę zdrowym) ruszyliśmy dalej, jednak droga szła nam naprawdę opornie. Nie wiem czy kiedykolwiek tak się wlokłam w górach i marzyłam, żeby być już przy aucie. I nie pomagało nawet to, że pogoda naprawdę była cudowna.

szlak w gorcach
kładki uwielbiane przez Krzyśka

szlak w gorcach Jaworzyna w Gorcach

Kiedy dotarliśmy do Jaworzyny, na której przesiedzieliśmy dłuższą chwilę, zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie skrócić sobie drogi i nie zrezygnować z przejścia przez Gorc.  Jakoś 4 godz. na szlaku w tym momencie nie bardzo nas pociągały. Ostatecznie ruszyliśmy ścieżką rowerową, pomimo że w tym momencie była zamknięta i tylko mieliśmy nadzieję, że nikt nas nie cofnie.

Początkowo szliśmy zwykłą ścieżką, która bardzo szybko zmieniła się w szutrową drogę i ciągle biegnąc w dół, bez przeszkód  i niespodzianek doprowadziła nas do Lubomierza.

szlak w goecach
zamknięta trasa rowerowa

I choć nasza droga nie przebiegła tak jak była zaplanowana, a zejście z Turbacza było dość ciężkie, to te dwa dni w Gorcach wspominam naprawdę bardzo dobrze. A na wieżę widokową na Gorcu jeszcze dotrę i myślę, że dobrym pomysłem będzie poczekanie na zimę i wtedy ponownie Gorce – z noclegiem na Turbaczu 🙂


 

(Visited 128 times, 1 visits today)

11 Comment

    1. myślę że Twoja starsza dwójka maluchów to by sama dała radę, bo jakoś nie potrafię sobie Ciebie wyobrazić z całą trójką na raz na plecach hahahah 😉
      a tak całkiem poważnie – cały szlak do przejścia z dziećmi w jeden dzień – nie ma szans, ale z rozłożeniem na dwa – już prędzej. ale zawsze można wybrać łatwiejszy i krótszy szlak jak np. z Nowego Targu czy z Koninek (pierwszy kawałek wyciągiem). zaplanować jakiś w miarę łatwy szlak? 🙂

  1. Przepiękne widoki!
    Uwielbiam zachody słońca.. i góry! Niestety jak dotąd widziałam je tylko z dołu, jednak mam nadzieję, że dane mi będzie w najbliższym czasie podziwiać takie widowisko ze szczytu, bo patrząc na zdjęcia, musi być naprawdę niesamowicie!
    Tylko pozazdrościć takiej wycieczki 😉

    1. jest niesamowicie i to bardzo. chociaż ogólnie wolę wschody, to tym razem akurat zachód powalił na kolana. jest jakaś magia w obserwowaniu słońca wynurzającego się lub chowającego za horyzontem a więc bardzo polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *