fiordy islandzkie
Islandia moim zdaniem strona główna w podróży

Islandia – jak zaplanować podróż

Islandia – takie moje marzenie od czasów, kiedy byłam jeszcze nastolatką. Zaczytując się w „Sadze o Czarnoksiężniku” autorstwa Margit Sandemo, w jej opisach Islandii w wyobraźni widziałam nieprzyjazne dla człowieka, nagie pustkowia, gdzie spotkać można jedynie skały, pola lawy, wodospady i strumienie. Można by pomyśleć, że cóż w tym ciekawego. Jednak już wtedy zapragnęłam to zobaczyć i stanąć kiedyś na ziemi tak ukochanej przez czarnoksiężnika Móriego. Długo wydawało mi się, że jest to mało realne do zrealizowania, ale w końcu w tamtym roku postanowiłam, że 2019 będzie tym, kiedy marzenie nastolatki się spełni.

Od początku założyliśmy, że nie będziemy zwiedzać całej wyspy, że nie będziemy jej objeżdżać dookoła. Lepiej kawałek, a dokładniej. W końcu trzeba coś zostawić na kolejne wyjazdy 😉 Padło na zachodnią część. Dlaczego – nie wiem. Tak po prostu.

Postanowiliśmy jechać zachodnim wybrzeżem, zobaczyć półwyspy – Reykjanes, Sneafellsnes, Fiordy Zachodnie, kawałek północy, a na południe wrócić przez księżycową, pustynną krainę – Interior, a na koniec kierując się w stronę lotniska zobaczyć jeszcze najbardziej popularne miejsca na południu.

Islandia – praktyczne zorganizowanie wyjazdu

To co było najważniejsze, mieliśmy ogarnięte gdzieś na początku roku – a więc lot i wypożyczenie samochodu. Lecieliśmy z Katowic Ryanairem, co kosztowało nas na dwie osoby w dwie strony ok 2600 zł (przełom maja i czerwca 2019). Wiem że można by było taniej, ale po pierwsze okres już taki bardziej turystyczny, a poza tym wykupiliśmy bilety z większym bagażem –  główny 20 kg, podręczny 10 kg i jeszcze mała torba do tego. I tak każde z nas. Zależało nam na sporym bagażu, bo jednak zabieraliśmy sporą ilość jedzenia (no i trochę alkoholu 😉 ), własne gary, śpiwory, ciuchy z założeniem że prać nie będziemy no i się trochę tego nazbierało. Pierwotnie w planie było jeszcze zabranie namiotu i materacy, ale ten problem rozwiązała nam najlepsza wypożyczalnia samochód na świecie – ICE POL, będąca własnością Polaków, mieszkających już kilkanaście lat na Islandii. Są to naprawdę rewelacyjni ludzie, bezproblemowi, z którymi da się normalnie porozmawiać i bez zbędnej papierologii. Bo w końcu jak to podsumowała moja siostra – jeśli ktoś słucha KSU to musi być ok 😉 A co najważniejsze mają samochody odpowiednie jak na Islandzkie warunki, w dodatku z pełnym ubezpieczeniem w pakiecie.

wyżyczalnia samochodów islandia
nasz dom na kółkach chwilę przed wylotem z Islandii

W pierwszej chwili ogromnie się napaliłam na samochód z full wyposażeniem – namiotem dachowym, śpiworami, stolikiem, krzesełkami, lodówką, kuchenką gazową, wyposażeniem kuchennym itp. Ostatecznie jednak wybraliśmy wersję samochodu dwuosobową – z wyjętymi tylnymi siedzeniami i specjalną konstrukcją z materacami, co dawało wygodną opcję do spania w aucie. W razie deszczu czy silnego wiatru nie musieliśmy się obawiać o rozkładanie namiotu a dodatkowo w aucie zawsze cieplej. A samochód na tyle duży (wybraliśmy Mitsubishi Pajero), że nawet wysoki facet, jak  Krzysiek –  ponad 180 cm wzrostu – mieści się bez problemu 😉 Jak najbardziej mogliśmy też dostać w pakiecie śpiwory, przybory kuchenne itp., ale w związku z tym, że wszystko mieliśmy swoje od chłopaków pożyczyliśmy tylko kuchenkę gazową.

W każdym razie jeśli ktoś się zastanawia nad wypożyczalnią, to polecamy Ice Pol, bo my byliśmy ogromnie zadowoleni i w przyszłości na pewno też od nich będziemy wypożyczać samochód.

taaaka wygoda i tyle miejsca w środku 🙂

W sprawie noclegów nie mogę się niestety zbytnio wypowiedzieć, gdyż wszystkie noce spędziliśmy w naszym domku na kółkach, nocując w miejscach, które się nam spodobały  i ani raz nie korzystaliśmy z pól namiotowych. W zasadzie na Islandii można nocowania na dziko jedynie pod namiotem (w przyczepach kempingowych, namiotach dachowych, kempingach czy samochodach jest zakaz), pod warunkiem że nie jest to teren prywatny (no, chyba że za zgodą właściciela), albo też miejsce mocno turystyczne i wtedy na parkingach są znaki z zakazem nocowania. My jednak zaryzykowaliśmy i w zasadzie bez problemu udało się nam za każdym razem znaleźć odludne miejsce, w którym spędzaliśmy noc i to często z pięknym widokiem.

nocleg na wybrzezu islandia
w takich miejscach m.in nocowaliśmy – tutaj na północy Islandii tuż przy plaży Oceanu Arktycznego…
pola lawowe Surtshellir
… na polu lawowym Surtshellir…
krajobraz islandii
… a taki widok prosto z „sypialni” na pola lawowe i wulkan Keilir

Jednak ze znalezieniem pola namiotowego nie ma najmniejszego problemu – jest ich naprawdę sporo i z tego co widzieliśmy, naprawdę przyjemnie wyglądają. A jeśli ktoś chciałby jak my nocować na dziko, ale równocześnie móc skorzystać z ciepłego prysznica, to też taka opcja istnieje – wiele pól namiotowych umożliwia to za opłatą. Innym rozwiązaniem jest korzystanie z prysznicy na basenach lub niektórych ciepłych źródłach. I wtedy łączymy przyjemne z pożytecznym 😉

Natomiast jeśli chodzi o kwestię noclegów pod dachem, to wiem tylko to, co wyczytałam  w internetach przygotowując się do wyjazdu – baza noclegowa nie jest przygotowana na tak dużą ilość turystów, jaka w ostatnich czasach zalewa Islandię, więc noclegi trzeba rezerwować ze sporym wyprzedzeniem a dodatkowo ceny do niskich nie należą.

Jak się spakować na Islandię

Wbrew pozorom niekoniecznie musi być to pytanie z prostą odpowiedzią. Bo czy każdy pomyśli, żeby w środku lata na wakacje zabrać kurtkę puchową a w środku zimy strój kąpielowy? I celowo dałam takie zestawienie, bo po dwóch tygodniach tam spędzonych właśnie taki zestaw był moimi najlepszym przyjaciel! Tak, wiem, ogromna rozbieżność, ale taka właśnie jest Islandia.

Przede wszystkim Islandia jest mocno deszczowa i mocno wietrzna. My mieliśmy to niewiarygodne szczęście, że w ciągu naszego pobytu dosłownie dwa razy mżyło (nawet tego deszczem nazwać nie można). A! i raz padał śnieg (pierwsze dni czerwca). Ale dobre!! ciuchy przeciwdeszczowe to podstawa ekwipunku islandzkiego. Bo jeśli nawet nie przydadzą się na deszcz, to będą chronić przed wiatrem. A tego doświadczyliśmy naprawdę w dużej ilości. I to do tego stopnia, że w jedną noc co chwilę się budziłam, bo cały czas miałam wrażenie że nasze auto za chwilę przekoziołkuje. Zwłaszcza że przed wyjazdem naczytałam się o wiatrach przewracających samochody. W życiu bym wtedy nie spała w namiocie dachowym!! No niestety. Deszcz nam nie dokuczał, ale za to wiatr dość mocno uprzykrzał życie.

wiatr na islandii
może i na zdjęciu tego nie widać, ale ledwo mogliśmy ustać na nogach
wodospad Háifoss
żeby nie było – to nie taka duża głowa tylko wiatr 😀 

W kwestii temperatur, to usłyszałam kiedyś zdanie, że na Islandii bywa czasem baaardzo ciepło! Naprawdę! W lecie czasem nawet 18 stopni! 😉 No cóż, to akurat fakt – temperatury nie powalają. W czasie naszej wizyty wahała się od max 16-17 st., ale potrafiła też spaść do -1. Ale tak na ogół 10-13 w ciągu dnia, w nocy około zera. Dokładając do tego zimny i mocny wiatr, to odczuwalne zdecydowanie mniej. A więc wniosek jest jeden – koniecznie trzeba mieć dobry śpiwór, a do ubrania trzeba zabrać jakiś polar, sweter, bieliznę termiczną, dobrą kurtkę i ciepłe spodnie. A zabranie czapki, szalika i rękawiczek nawet w środku lata też będzie bardzo dobrym pomysłem. No i dobre buty. W końcu Islandia jest krajem górzystym, kamienistym, przede wszystkim wulkanicznym. I jest gdzie wędrować.

jak się ubrac na islandii
taki standardowy strój na przełomie maja i czerwca na Islandii 😉
wybrzeze islandii
choć czasem dało się rozpiąć kurtkę…

 

islandia dzień polarny
… albo nawet ją zdjąć 😉

A z drugiej strony jak już wspomniałam wyżej, koniecznie trzeba zabrać strój kąpielowy. Nawet w środku zimy, bo przecież ciepłe źródła nie zamarzają i cały rok są cudownie cieplutkie i kuszące. Trochę ciężko się przełamać na początku, żeby zrzucić z siebie wszystkie warstwy ciepłych ubrań i wystawić się na wiatr, ale naprawdę warto! A jeszcze jak w dodatku tej cieplutkiej wodzie towarzyszą piękne widoki to już w ogóle jest bajka!

dzikie cieple zrodla islandia
cudowne ciepłe bajorko na Półwyspie Reykianes
Birkimelur
takie widoki można podziwiać wylegując się w ciepłej wodzie źródła Birkimelur
baseny termalne Pollurinn
baseniki termalne Pollurinn z nieziemskim widokiem
Reykjafjardarlaug
czasem można nawet popływać z cieplutkiej wodzie – aż się wychodzić nie chce

Mówiąc o pięknych widokach, to od maja do lipca można je w zasadzie podziwiać całą dobę. Jest to okres dnia polarnego, kiedy słońce chowa się za horyzontem dosłownie na plus minus 3 godziny, a ciemno nie robi się wcale. Super sprawa, bo nie trzeba się martwić, że już czegoś nie zdąży się zobaczyć, bo zapadnie zmrok, albo czy baterie w latarce nie padną, bo przecież wcale nie są potrzebne. I jest to ogólnie niesamowite doświadczenie.

islandia krajobraz
bardzo częsty widok – islandzkie koniki
fiordy zachodnie
wielokrotnie przeze mnie obfotografowane i rosnące na całej wyspie – łubiny. dla mnie symbol Islandii
dzien polarny islandia
zdjęcie zrobione prawie godzinę przed zachodem – o 23:30

Z drugiej strony osobom takim jak ja, mającym problem ze spaniem co nieco uprzykrza to życie i jedyne co mi ratowało sen to opaska na oczy. Także jeśli ktoś ma kłopoty ze snem – koniecznie zabrać ze sobą. Albo nocować w wynajętych pokojach – ponoć większość hoteli/kwater ma żaluzje w oknach i można całkowicie zaciemnić pokój. Można też wyjechać na Islandię w okresie zimowym – wtedy to słońca jak na lekarstwo. Wschód nawet ok 11, zachód ok 15. Zalatuje depresją. Ale też są i tego plusy – zobaczyć zorzę polarną… Kiedyś i to zrealizuję 😉

O praktycznych aspektach wyjazdu na Islandię dużo jeszcze mogę napisać, więc aby teraz nie przesadzić z długością tekstu – reszta w kolejnym wpisie.

(Visited 84 times, 1 visits today)

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *