mała fatra
Mała Fatra na szlaku strona główna

Mała Fatra – cudne góry Słowacji

W czerwcowy cudny weekend wybraliśmy się na Słowację – do Małej Fatry, a tam na jeden z cudowniejszych szczytów na jakich byłam – Wielki Rozsutec.

Z Krakowa z dwiema kumpelami wyjechaliśmy wczesnym rankiem, żeby coś ok 10 rano dojechać do Stefanovej, skąd zielonym szlakiem ruszyliśmy w kierunku Sedlo Medziholie. Słońce cudownie przygrzewało,  a po błękitnym niebie leniwie sunęły białe obłoczki. Pogoda wręcz idealna na wypad w góry. Rok wcześniej, gdy tu byliśmy gęsta mgła otaczało wszystko wokół i nie pozwała zobaczyć nic powyżej 50 metrów. Tym razem mogliśmy cieszyć się pięknymi widokami.

Po przejściu obok zabudowań Stefanovej weszliśmy w las, który ciągnął się prawie do samej przełęczy, jedynie czasami odsłaniając widoki. Po  niecałych 2 godz. i pokonaniu ponad 500 m przewyższenia dotarliśmy do Medziholie, gdzie wygodnie się rozsiedliśmy pomiędzy górującymi nad nami – Wielkim Rozsutcem i Stohem. Oczywiście nasz wzrok dużo bardziej przyciągał właśnie Rozsutec ze swoimi nagimi skałami na szczycie.

mała fatra
na początku szlaku a już ponad drzewami momentami widać nasz dzisiejszy cel
mała fatra
widoki pomiędzy drzewami
mała fatra wielki rozsutec
błogie lenistwo na przełęczy Medziholie z Wielkim Rozsutcem w tle
mała fatra
zielone czerwcowe łąki

Jeszcze w domu, planując ten dzień zastanawialiśmy się czy iść na Rozsutca, na który teoretycznie do 15 czerwca wchodzić nie wolno (a to był właśnie 15 czerwca), ale ilość ludzi na szlaku w momencie rozwiała nasze wątpliwości. Ruszyliśmy więc czerwonym szlakiem, najpierw prawie płaską ścieżką, która jednak po chwili zaczęła piąć się coraz bardziej do góry, żeby po jakimś czasie dojść do prawie pionowej skały gdzieniegdzie ubezpieczanej łańcuchami. Jak ja to lubię! Dopóki łańcuchy nie są powiązane ze znaczną ekspozycją to jest to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj szlaku!

mała fatra wielki rozsutec mała fatra, wielki rozsutec

mała fatra, szlak na wielki rozsutec
trochę drabinek
mała fatra, sedlo Medziholie
widok na Sedlo Medziholie – chyba najbardziej charakterystyczna przełęcz w Małej Fatrze
mała fatra, wielki rozsutec
kawałek ostro do góry
mała fatra, wielki rozsutec
łańcuchy – jak ja to lubię!
mała fatra, wielki rozsutec
i jeszcze trochę skał do powspinania

Szybko nabieraliśmy wysokości i po około godz. byliśmy 400 m wyżej i staliśmy na szczycie Wielkiego Rozsutca. I muszę przyznać że aż takiego tłumu to się tam nie spodziewałam. Oczywiście głownie Polacy 😉 Odeszliśmy więc kawałek od samego szczytu, żeby w spokoju móc się nacieszyć widokami. A naprawdę były cudowne! I ta soczysta zieleń czerwcowych łąk. Biorąc pod uwagę, że był to nasz pierwszy wypad w góry po powrocie z Rumunii, gdzie na szczytach leżało jeszcze sporo śniegu, była to niesamowita odmiana. Dodatkowego uroku nadawały białe obłoczki, które mocno kontrastowały z niebieskim niebem.

wielki rozsutec, mała fatra

wielki rozsutec
szczyt Wielkiego Rozsutca już na wyciągnięcie ręki 🙂
wielki rozsutec, mała fatra
Wielki Rozsutec – 1609 m n.p.m. – zdobyty!
mała fatra, mały rozsutec
i jeszcze widok na Mały Rozsutec

Kiedy już nacieszyliśmy się widokami ruszyliśmy dalej czerwonym szlakiem w kierunku Sedlo Medzirozsutce. Przedzierając się przez zarastającą ścieżkę kosodrzewinę schodziliśmy coraz niżej, jednak mając przed sobą ciągle widok na Mały Rozsutec. Po dojściu na przełęcz mieliśmy chwilę zastanowienia, czy ponownie na niego nie wejść (szczyt ten zdobyliśmy chyba 2 czy 3 lata temu), jednak mnie tak obgryzły buty, które wtedy postanowiłam rozchodzić, że nie miałam ochoty dokładać sobie choćby pół dodatkowego kilometra.  Ruszyliśmy więc dalej, w kierunku Janosikowych dierów.

wielki rozsutec, mała fatra
czerwonym szlakiem w kierunku przełęczy Medzirozsutce

wielki rozsutec, mała fatra

mała fatra, sedlo Medzirozsutce
na przełęczy Medzirozsutce – którędy teraz? 😉

Kolejne miejsce w Małej Fatrze, które naprawdę do mnie mówi. Potok kaskadami opadający w dół, drabinki, mostki i łańcuchy. Najlepsze porównanie jakie przychodzi mi do głowy – Słowacki Raj. Tylko bez tłumów i kolejek przed drabinkami 😉

janosikowe diery, mała fatra
w Janosikowych Dierach
janosikowe diery, mała fatra
trochę łańcuchów…
janosikowe diery, mała fatra
… i drabinek

janosikowe diery, mała fatra janosikowe diery, mała fatra

Przeszliśmy jednak tylko Horne diery, odpuszczając już Nove i Dolne i na rozwidleniu szlaków Podziar ruszyliśmy w kierunku Stefanovej.

Szkoda mi było i Małego Rozsutca i pozostałego kawałka dierów, jednak musiałabym je przejść chyba bez butów i kiedy dotarłam do samochodu i mogłam je zdjąć byłam przeszczęśliwa.

Ze Stafanowej samochodem już ruszyliśmy na drugą stronę Małej Fatry – do miejscowości Sutovo, żeby tam, nad zalanym kamieniołomem rozbić namiot i przenocować.

Miejsce to wyczailiśmy i wypróbowaliśmy już rok wcześniej – świetna miejscówka do rozbicia się na dziko. Ani rok wcześniej, ani tym razem nikt nas nie zaczepił i nie zwrócił uwagi, że tam nocujemy, chociaż ludzi kręciło się sporo. Zresztą nawet jest tam tablica informująca o możliwości rozbicia namiotu, co trzeba jedynie ustalić w barze, który jednak wygląda na zamknięty już od paru dobrych lat.

mała fatra
na dziko przy kamieniołomie

mała fatra

Kolejny dzień, choć w planach był dość ambitny skończył się na okrążeniu jeziora dookoła, bo padający od rana deszcz skutecznie zniechęcił nas do jakichkolwiek wędrówek po górach. I mimo, że tylko raz byliśmy na szlaku – weekend był naprawdę fajny a Małą Fatrę polecam każdemu, bo jest naprawdę przepiękna.

mała fatra

Mała Fatra – Wielki Rozsutec i Janosikowe Diery praktycznie

Długość trasy – 11 km

przewyższenie – 1020 m

czas przejścia wg mapy – 4,5 godz.

nasz czas przejścia –  6,5 godz.

trudność – średni – jest trochę przewyższenia do przejścia, a dla osób, które nie lubią wspinania po skałach i łańcuchach, może być średnio przyjemny; widoki – cudowne!

mała fatra mapa
mapa dzięki stronie http://mapa-turystyczna.pl/

 

(Visited 95 times, 1 visits today)

7 Comment

  1. Tyle razy planowałem Małą Fatrę i jakoś nigdy się nie złożyło (byłem tam tylko zimą). Znowu zatęskniłem za tym miejscem i za wyjazdem na Słowację…
    Słyszałem, że w Małej Fatrze latem pogoda dość deszczowa i często wyjazd kończy się tylko oglądaniem zalanych wodą szczytów…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *