wschód słońca na Policy
Beskidy na szlaku strona główna

Pierwsze wyjście w góry 2017 – Polica w Beskidzie Żywieckim

Ostatniego Sylwestra spędziliśmy z dawno niewidzianymi znajomymi. Nie ma to jak noc wspomnień 😉 A że spotkaliśmy się u kumpla w Skawicy koło Zawoi, nie mogło być mowy, żebym odpuściła możliwość wyjścia w dawno nieodwiedzany Beskid Żywiecki. Chwile zastanawialiśmy się gdzie pójść, zwłaszcza że miałam ochotę na wschód słońca i w końcu wybraliśmy na pierwsze wyjście w góry 2017 – Polica w Beskidzie Żywieckim.

Na szlak wyruszyliśmy we czwórkę. My z Krzyśkiem, Ania i oczywiście Grześ u którego byliśmy. Myśliwy, znający góry i lasy wokół Skawicy jak własną kieszeń. I to właśnie Grześ zaproponował, żeby nie iść zwykłym szlakiem turystycznym, tylko krótszą drogą, przez leśne dróżki i trasy myśliwych. No w sumie czemu nie, każda chwila nad ranem w łóżku jest baaardzo cenna 😉

Wstaliśmy więc ok 4, zapakowaliśmy termos z gorącą herbatą w plecak i ruszyliśmy. Najpierw kawałek samochodem – a w zasadzie dwoma, żeby zostawić w dwóch różnych miejscach, żeby później nie robić kilometrów asfaltem i ruszyliśmy w las. Początkowo szło się super, udeptaną leśną drogą, leciutko do góry i jedynie Grześ od czasu do czasu powodował, że włoski stawały mi dęba na całym ciele, kiedy mówił „o, tędy przeszło stadko dzików” i to jeszcze było ok. Ale chwilę później „a za nimi przeszła wataha wilków”! i to już było trochę za dużo jak dla mnie! Zdecydowanie starałam się wyrzucić z myśli tą żądną krwi, czającą się w lesie i czyhającą na nas watahę! Chociaż nie mogę zaprzeczyć, że obecność wprawionego, prawie 2 metrowego myśliwego, trochę mnie uspokajała.

Po jakimś czasie dobre się skończyło i musieliśmy zejść z leśnych dróżek i zagłębić w las. A tam… śnieg po kolana i głębiej, śnieg sypiący się z drzew idealnie na goły kark, chaszcze, krzaki i powalone drzewa! A do tego podejście, które musieliśmy pokonać prawie na czworaka! Oooo! Momentami miałam naprawdę dość! I naprawdę tęskniłam za cudnym, wydeptanym szlakiem. Chociaż z drugiej strony muszę przyznać że mimo mojego narzekania fajnie było. Inaczej niż zwykle. I naprawdę przyjemnie było się tak zmęczyć. Zwłaszcza, gdy dotarliśmy na punkt widokowy i zobaczyliśmy dolinę poniżej, a dalej Tatry, obok których niebo płonęło i czekało na przywitanie słońca i nowego dnia.

wschód słońca w beskidzie żywieckim
w oczekiwaniu na wschód słońcawschód słońca w beskidzie żywieckim

wschód słońca w beskidzie żywieckimStaliśmy tak, popijając ciepłą herbatę i przegryzając sylwestrowymi słodkościami i podziwialiśmy jak budzi się nowy dzień a słońce wynurza się ponad horyzontem. Było cudownie!

wschód słońca w beskidzie żywieckim

wschód słońca w beskidzie żywieckimKiedy słońce było dość wysoko, ruszyliśmy dalej czerwonym szlakiem na szczyt Policy, bo w zasadzie okazało się, że nie byliśmy w najwyższym punkcie.

Podejście szlakiem było proste i przyjemne, w zasadzie prawie że po prostym. A ze szczytu roztaczał się widok na drugą stronę i królową Beskidów. W zasadzie pod tym kątem jeszcze nie miałam okazji jej widzieć.

Polica, Beskid Żywiecki

Polica, Beskid Żywiecki
Tatry widziane z Policy
Babia Góra z Policy, Beskid
Babia Góra

Na szczycie mijaliśmy też skrzydło samolotu, postawione na pamiątkę katastrofy lotniczej, jaka miała miejsce 2 kwietnia 1969 r na północnych zboczach Policy, w której zginęły 53 osoby.

skrzydło na Policy, Beskid ŻywieckiPo obfotografowaniu wszystkiego wokół zawróciliśmy i przechodząc obok miejsca gdzie witaliśmy dzień ruszyliśmy dalej w kierunku Hali Krupowej i schroniska.

Polica, Beskid Żywiecki
Czerwony szlak z Policy na Halę KrupowąPolica, Beskid ŻywieckiPo drodze minęliśmy jeszcze małe wzniesienie, gdzie wiatr zupełnie wywiał cały śnieg. I pomyśleć że kawałek dalej utknęłam w śniegu praktycznie po pas i nie wiedziałam jak się wydostać!
Polica, Beskid Żywiecki
na wzniesieniu tuż przez Halą Krupową – jakby to już wiosna miała zawitaćPolica, Beskid ŻywieckiA z Hali Krupowej roztaczał się piękny widok!Hala Krupowa, Beskid Żywiecki

Hala Krupowa, Beskid Żywiecki

Hala Krupowa, Beskid ŻywieckiPo chwili dotarliśmy do schroniska, gdzie rozsiedliśmy się przy ciepłej herbacie i nawet nie wiadomo kiedy uciekły 2 godz., a po wyjściu na zewnątrz okazało się że wokół na niebie rozpanoszyły się ciemne chmury. Zwłaszcza nad Zawoją niebo zrobiło się mocno granatowe i groziło opadami.

Schronisko na Hali Krupowej, Beskid Żywiecki
przed schroniskiem na Hali Krupowej
Hala Krupowa, Beskid Żywiecki
widok spod schroniska na Hali KrupowejHala Krupowa, Beskid Żywiecki
Hala Krupowa, Beskid Żywiecki
czarne chmury nad Zawoją

W takiej sytuacji, no i też ze względu że było już trochę późno a nas czekał jeszcze prawie 300 km powrót do domu odpuściliśmy Okrąglice i bez przygód czy niespodzianek ruszyliśmy niebieskim szlakiem w dół do pozostawionego na parkingu samochodu.

Hala Krupowa, Beskid Żywiecki
na niebieskim szlaku z Hali Krupowej do Suchej Góry

Polica w Beskidzie Żywieckim praktycznie:

Długość trasy – ciężko określić, gdyż część nie szlakiem, myślę, że ok 8 – 9 km

przewyższenie – jak wyżej, myślę, że 400 – 500 m

czas przejścia wg mapy – nieznany

nasz czas przejścia – 7,5 godz (w tym 2 godz. w schronisku)

trudność – trudny w miejscach nieprzetartych, gdy szliśmy przez las, szlakiem -łatwy

mapa dzięki stronie http://mapa-turystyczna.pl/

 

(Visited 145 times, 1 visits today)

4 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *